Błędy na stronie firmowej - grafika do tekstu. Na obrazku: narzędzia stolarza. Autor: Benjamin Lehman, źródło: Unsplash.
· · · · ·

Błędy na stronie firmowej. Poznaj 5 najczęstszych i sprawdź, jak widzą je Twoi klienci.

Jakie błędy na stronie firmowej mogą zniechęcić albo zdezorientować klienta? Merytoryczne, ortograficzne, a może problemy techniczne? Nic z tych rzeczy. Możesz mieć świetne produkty i usługi, ale nieprzemyślane treści mogą osłabić ich odbiór. Na szczęście możesz tak rozwijać swoją stronę, żeby wspierała Twój biznes. Tak jak zrobił to pan Marek. Sprawdź, jak przeciętna strona zakładu stolarskiego zmieniła się w miejsce budzące zaufanie klientów.

Błąd na stronie firmowej #1: za dużo o firmie, za mało o kliencie

To jeden z najczęstszych błędów na stronie firmowej. Skoro to strona firmy, to ma być o firmie. Jednak klient szuka tam czegoś innego – ma problem lub potrzebę i chce znaleźć rozwiązanie.

Nawet zakładka „O nas” jest o… kliencie. Dlatego nie powinna przedstawiać historii firmy. Tak, to też jest ważne. Ale oprócz tego, ma pomóc klientowi odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego warto zaufać właśnie tej firmie, a nie innej?

Dobra zakładka „O nas” powinna pokazać wartości marki, jej sposób pracy i to, co wyróżnia ją na tle konkurencji.

Zobaczmy to na przykładzie pana Marka. Prowadzi małą pracownię stolarską i wykonuje meble na wymiar. Jego strona internetowa długo informowała: „Jesteśmy firmą z 18-letnim doświadczeniem. Wykonujemy kompleksowe usługi stolarskie najwyższej jakości.”

Niby wszystko się zgadza. Pan Marek naprawdę ma doświadczenie, ale klient niewiele z tego wie. Firma jak firma, takich jest mnóstwo na rynku.

Dużo lepiej byłoby napisać:
„Od 18 lat tworzę meble na wymiar dla osób, które chcą dobrze wykorzystać swoją przestrzeń. Pomagam zaplanować funkcjonalne rozwiązania i dbam o to, żeby gotowe meble pasowały do codziennego życia.”

Taki tekst nadal opowiada o firmie, ale pokazuje jej wartość klientowi. Czytelnik wie co pan Marek może mu zaoferować.

Klient potrzebuje nie tylko informacji o Twojej firmie. Chce wiedzieć, dlaczego właśnie Tobie warto zaufać.

Błąd na stronie firmowej #2: same ogólniki, żadnych konkretów

Są takie słowa, które brzmią bardzo profesjonalnie, ale… właściwie nic nie znaczą. To jeden z częstych błędów na stronie firmowej — używanie wyświechtanych haseł zamiast konkretnych informacji. Na przykład:

  • najwyższa jakość,
  • indywidualne podejście,
  • kompleksowa obsługa,
  • pełen profesjonalizm.

Podobne hasła znajdziesz na stronach setek firm. A skoro każdy jest „najlepszy”, to skąd klient ma wiedzieć, kogo wybrać?

Zamiast rzucać ogólnikami, pokaż konkrety. To właśnie one budują zaufanie. Liczby, przykłady realizacji, opis współpracy czy nawet kilka zdań o tym, jak wygląda cały proces. To powie klientowi o wiele więcej niż zapewnienie o „wysokiej jakości usług”.

Wróćmy na chwilę do pana Marka. Na swojej stronie napisał: „Tworzymy meble na wymiar najwyższej jakości. Zapewniamy indywidualne podejście i kompleksową obsługę.”

Brzmi w porządku. Tylko, że równie dobrze mogłaby to napisać każda inna firma, nie tylko stolarska.

A gdyby pan Marek napisał tak:
„Przyjeżdżam na bezpłatny pomiar, przygotowuję projekt i wizualizację, a gotowe meble montuję u klienta. Korzystam z okuć marki Matrrix, dlatego szuflady i zawiasy są objęte dożywotnią gwarancją producenta.”

Od razu wiadomo, czego można się spodziewać. Widać, że Pan Marek faktycznie ma doświadczenie i wie co robi.

Błędy na stronie firmowej - grafika do tekstu. Na obrazku: osoba pracująca przy drewnie. Autor: Ryno Marais, źródło: Unsplash

Błąd na stronie firmowej #3: klient nie znajduje odpowiedzi na pytania

To jeden z tych błędów na stronie firmowej, który potrafi skutecznie zniechęcić nawet najbardziej zainteresowanego klienta. Wyobraź sobie, że oferta wygląda naprawdę dobrze. Zdjęcia świetne, realizacje robią wrażenie… i nagle orientujesz się, że nie wiesz, co dalej.

Ile trzeba czekać na realizację? Jak wygląda współpraca? Czy pomiar jest w cenie? Ile kosztują meble? Trzeba mieć własny projekt czy wykonawca pomoże go przygotować?

Jeśli klient nie znajdzie odpowiedzi na takie pytania, zwykle robi jedną rzecz: zamyka kartę i wraca do szukania innej firmy. Nie dlatego, że Twoja oferta jest zła. Dlatego, że chce sprawdzić, czy inna firma mówi o tym coś więcej.

Pan Marek też popełnił ten błąd. Na swojej stronie pokazywał piękne realizacje, ale o samej współpracy nie napisał prawie nic. Zainteresowani w kółko pytali o to przez telefon.

Dlaczego nie opisać tego na stronie internetowej, żeby klienci wiedzieli od razu?
„Wystarczy, że się ze mną skontaktujesz. Umówimy bezpłatny pomiar, przygotuję projekt i wycenę. Od akceptacji projektu do montażu mija zazwyczaj od 4 do 6 tygodni.”

Kilka zdań, a klient od razu czuje, że wie, czego się spodziewać. Dzwoni i pyta wprost o wykonanie pomiaru, a rozmowy telefoniczne są krótkie i konkretne.

Im jaśniej opiszesz swoją ofertę i przebieg współpracy, tym chętniej klient się na nią zdecyduje.

Błąd na stronie firmowej #4: język niezrozumiały dla klienta

To kolejny z częstych błędów na stronie firmowej. Szczególnie dotyka te, które naprawdę znają się na swojej pracy. Paradoks? Im większa wiedza, tym łatwiej wpaść w pułapkę pisania językiem oczywistym dla specjalisty… ale obcym dla klienta.

Branżowe określenia, długie zdania i bardzo oficjalny styl mogą sprawić, że odbiorca poczuje się trochę jak na wykładzie, a nie jak podczas rozmowy z kimś, kto chce mu pomóc.

Pan Marek też nieświadomie popełniał ten błąd. Na jego stronie pojawiały się takie zdania: „Świadczymy kompleksowe usługi w zakresie projektowania i produkcji spersonalizowanych systemów zabudowy meblowej, z wykorzystaniem wysokogatunkowych płyt laminowanych, innowacyjnych systemów okuć oraz zaawansowanych rozwiązań konstrukcyjnych optymalizujących funkcjonalność przestrzeni.”

Brzmi profesjonalnie? Pewnie. Tylko czy klient wie, co właściwie dostanie?

Pan Marek zmienił podejście i zaczął pisać tak, jak tłumaczyłby wszystko podczas rozmowy:
„Projektuję i wykonuję meble na wymiar, które pasują do Twojej przestrzeni. Pomogę Ci wybrać materiały, zaplanować układ szafek i zadbam o to, żeby gotowa kuchnia była nie tylko ładna, ale też wygodna na co dzień.”

Nie chodzi o to, żeby udawać, że jest się mniej profesjonalnym. Klient ma rozumieć, na czym polega Twoja oferta i pomyśleć: „Okej, ta osoba wie, jak mi pomóc.”

Błędy na stronie firmowej - grafika do tekstu. Na obrazku: osoba pracująca z listwą drewnianą. Autor: Craft Kitties. źródło: Unsplash

Błąd na stronie firmowej #5: brak wyraźnego wezwania do działania.

Wyobraź sobie taką sytuację: klient wchodzi na stronę, ogląda realizacje, czyta ofertę i myśli: „Podoba mi się.” Jeszcze chwilę przegląda stronę, zagląda do zakładki „O nas”, sprawdza kontakt i postanawia: „Ok, trzeba tam zadzwonić… To może jutro…”

A wiadomo, jak to z tym „jutrem” bywa. Może nigdy nie nadejść.

Dlaczego tak się dzieje? Bo ludzie naprawdę potrzebują czasem małego drogowskazu. Badania z zakresu UX pokazują, że jasne wezwanie do działania pomaga użytkownikom podjąć decyzję i zachęca ich do wykonania kolejnego kroku.

Pan Marek tego drogowskazu na swojej stronie nie miał. Klient przeczytał ofertę, obejrzał realizacje… i nie wiedział, co powinien zrobić dalej. Nie było przycisku, konkretnej zachęty ani prostego komunikatu.

W którymś miejscu wisiała tylko ogólna informacja: „Zapraszamy do kontaktu.” Niby jest zachęta, ale… co właściwie klient ma zrobić?

Dlatego zmienił ten komunikat na: „Napisz do mnie. Wspólnie ustalimy najlepsze rozwiązanie dla Twojej przestrzeni.”

Zmiana jest niewielka, ale klient nie musi już zgadywać. Wie co zrobić dalej. Jest mniejsza szansa, że następny krok wykona jutro, albo nigdy.

Dobra strona nie tylko informuje. Ona prowadzi klienta do kolejnego kroku.

To dopiero początek zmian na stronie pana Marka

Jak widzisz, błędy na stronie firmowej często nie wynikają z tego, że firma nie ma nic ciekawego do pokazania. Czasem problem polega na tym, że jej wartość nie jest odpowiednio przedstawiona.

Pan Marek nie zmienił tego, jak pracuje. Nadal tworzy te same meble z taką samą dbałością o szczegóły. Zmienił tylko sposób, w jaki o tym opowiada.

I to wystarczyło, żeby jego strona zaczęła lepiej pracować dla firmy. Ale to dopiero początek.

W drugiej części historii pokażę Ci, jak pan Marek nauczył się budować zaufanie do swojej marki i dlaczego czasem to właśnie dobrze napisane teksty pomagają klientowi powiedzieć: „To jest firma, której szukam.”

Drugą część artykułu znajdziesz tutaj: Co powinno znaleźć się na stronie firmowej, żeby klient został tam dłużej i wybrał Twoją ofertę?

Jeśli chcesz spojrzeć na treści swojej strony świeżym okiem, napisz do mnie.
Pomogę Ci je poprawić.

Podobne wpisy